Spektakle i projekty
III Edycja projektu dla dzieci i młodzieży
pt. HULANIE JELENIA
czas: 14 - 21.02.2010
miejsce: Pojana Mikuli -
rumuńska Bukowina
Początek podróży: 12 lutego
Wyruszamy z Polski, a dokładnie z Dynowa w województwie
podkarpackim, do przyjaciół z Pojany Mikuli. Pierwszy raz
spotkaliśmy się z polonią bukowińską w 2008 roku i od tamtego czasu
tęsknimy za sobą nawzajem i czekamy na kolejne wizyty. Po raz trzeci
będą nas gościć w swoich domach; po raz trzeci będziemy pracować z
dziećmi i z młodzieżą ze wsi, aby wskrzeszać tradycje pojańskie:
wspólnego śpiewania, muzykowania, tańców w korowodzie. Zamierzamy
również uczestniczyć z mieszkańcami Pojany Mikuli we wspólnych
modlitwach w kościele, wzbogacając ten czas refleksji wielkopostnych
– koncertem pieśni oraz recytacją poezji w wykonaniu dzieci i
młodzieży z wioski.
Wyjeżdżając z Polski mamy wrażenie, że będzie to wyjątkowy czas.
Czas pomiędzy radością ostatkowych zabaw i tańców, a zadumą nad
trudami codzienności, które można wyszeptać w cichym zaułku kościoła
albo wyśpiewać przed każdym napotkanym krzyżem.
Korowód Hulanie Jelenia: 16 lutego
Przed Domem Polskim
ustawiła się już grupa dzieci. Śpiewają piosenki, których nauczyły
się na warsztatach muzycznych w poprzednich latach. Śpiew miesza się
z dźwiękiem wydobywanym z przeróżnych instrumentów. Słychać
grzechotki, tamburyna, gitary, flety, piszczałki. Uśmiechy na
twarzach dzieci zrobiły się nagle wyraźniejsze, to rozbłysło światło
od pochodni – specjalnie przygotowanych na to wydarzenie.
Ruszyliśmy korowodem w górę polany, gdzie będziemy tańczyć wokół
ogniska. Korowód prowadzą muzycy, po bokach idą chłopcy z
pochodniami. Dzieci i dorośli wypełniają środek korowodu. Posuwamy
się powoli, bo śnieg pada tu już trzeci dzień i co jakiś czas ktoś
grzęźnie w nim po kolana. Pachnie dymem od chałup. Od pochodni
dolatuje nas ciepło. Chusty na głowach kobiet mienią się kolorami i
momentami trudno powiedzieć: czy to światło pochodni igra z
wyobraźnią? Czy wśród nas jest magia tego czasu sprzed dwudziestu
lat? Dzieci nie przestają śpiewać i wykrzykiwać zaklęcia na radosny
czas.
Polana, na której pali się ognisko staje się naturalną scenerią
spotkania tradycji - tych z Podkarpacia i Bukowiny. Głosy dzieci i
dorosłych rozbrzmiewają raz cicho, to znów głośno. Niektórzy z nas
szukają kolejnych słów piosenek, które gdzieś są w pamięci. Mieszają
nam się miejsca; mieszają nam się pieśni. Jesteśmy jeszcze w Pojanie?
Czy już w Dynowie?
Trzymamy się za ręce i tańczymy dookoła płonącego stogu drzewa.
Niezapomniane wrażenia, szczególnie dla dzieci, które czekały na to
wydarzenie od kilku dni. Tańczą wśród swoich rodzin. Niektóre dzieci
przyszły z babciami i z dziadkami. Znów odżyły tradycje, być może na
moment. Być może na jeden dzień – niezapomniany dzień. A być może na
dłużej. I być może jeszcze bardzo długo będziemy Hulać Jelenia,
bo do tej pory pamiętamy silne uściski małych dłoni, które wytrwale,
po mimo śniegu scalały nas wszystkich, byśmy mogli zejść na dół, do
wioski i bawić się do północy.
Koncert pieśni wielkopostnych: 21 lutego
Efektem warsztatów muzycznych, które trwały od 15 do 20 lutego był
koncert pieśni wielkopostnych, który został zaprezentowany wszystkim
mieszkańcom Pojany Mikuli w niedzielę po mszy świętej. Koncert
został przygotowany przez dzieci i młodzież ze wsi pod kierunkiem
Daniela Maziarza i Tomasza Tereszewa. Równolegle w tym samym czasie
Ewa Woźniak prowadziła warsztaty plastyczne, podczas których dzieci
wykonywały Anioły Wielkopostne. Pomagał jej Krzysztof Witaszek,
który dodatkowo zajmował się podczas wyjazdu dokumentacją
fotograficzną. Wystawa prac odbywa się w Domu Polskim w sobotę oraz
część z nich została przeniesiona do kościoła na czas trwania
koncertu.
Program koncertu był przeplatany pieśniami, których dzieci i
młodzież nauczyła się na warsztatach oraz pieśniami wielkopostnymi,
które śpiewane są przez mieszkańców Pojany podczas Wielkiego Postu.
Cały kościół ludzi słuchał słów pieśni, które dodatkowo były
recytowane przed wykonaniem.
Po
zakończeniu koncertu długo jeszcze staliśmy z naszymi przyjaciółmi
przed kościołem żegnając się i śpiewając pieśni na „do widzenia”.
Oczywiście wracamy za rok.
Dziękujemy za gościnność gospodarzom z wioski oraz Związkowi Polaków
w Rumunii za pomoc w organizacji przedsięwzięcia. Bądźcie zdrowi
nasi przyjaciele – Polacy z Pojany Mikuli i Suczawy.
Ewa
Woźniak, Aneta Pepaś, Tomasz Tereszak, Daniel Maziarz
tekst:
Aneta Pepaś
GALERIA
SEN NOCY LETNIEJ
Pierwszą sztuką, którą zrealizowaliśmy, był Sen nocy letniej
Williama Szekspira.
A jeśli Szekspir – to przede wszystkim komedia. Byliśmy przekonani,
że komedia Szekspira, potraktowana w sposób wesoły, dowcipny, w
przypadku udanej realizacji dotrze do widza
w różnym wieku i o różnym wykształceniu, a dobry odbiór sztuki
zachęci aktorów do aktywnego uczestnictwa w dalszych działaniach i
zainteresuje społeczność twórczością Szekspira.
Problematyka dzieł Szekspira jest ponadczasowa i uniwersalna,
dlatego można było potraktować tekst komedii jako odbicie problemów
mieszkańców Dynowa. Sztukę tą cechuje barwność postaci, dlatego już
w trakcie czytania dramatu byliśmy w stanie dopasować
charakterystyczne i ogólnie znane osobowości Dynowa do konkretnych
bohaterów. Umieściliśmy akcję w plenerze, aby dotrzeć do jak
największej liczby odbiorców, tym bardziej, że ta komedia Szekspira
doskonale sprawdza się jako widowisko plenerowe.
Dramat został nie tylko zrozumiany na wielu poziomach, ale
wręcz entuzjastycznie przyjęty. Widownia żywo reagowała na
wydarzenia sceniczne, sprawdził się również pomysł adaptacji realiów
dynowskich, które zostały przez publiczność w mig wychwycone. Sen
nocy letniej był niewątpliwie dużym wydarzeniem lokalnym, pozytywnie
odebranym przez mieszkańców miasteczka.
Przejdź do galerii zdjęć

TEATR W BUTACH
Temat wiodący brzmiał „Teatr w butach”. Oparliśmy się na
znanej bajce „Kot w butach”, luźno interpretując ją i traktując
fabułę jedynie jako pretekst do prezentacji różnych typów teatru.
Scenariusz był tworzony w trakcie prób i oparty nie tylko na fabule
baśni, ale rozszerzony o fragmenty Fausta Johanna Wolfganga
Goethego, Mistrza i Małgorzaty Michaiła Bułhakowa, improwizowane
teksty nawiązujące do komedii dell’arte oraz teksty Agaty Biziuk.
Celem naszym było również ukazanie różnorodności technik teatralnych
i konwencji. Głównym założeniem była praca warsztatowa, nauczanie
technik. Myśląc długofalowo o naszej działalności postawiliśmy sobie
za cel wyłonienie grupy ludzi najbardziej zainteresowanych, dla
których uczestnictwo w tak różnorodnym formalnie przedsięwzięciu
było znakomitym przygotowaniem do przyszłych, wspólnych realizacji.
Mieliśmy świadomość ryzyka, związanego z prezentacją teatru
poetyckiego, niedosłownego, posługującego się symbolami i znakami,
które wymagały od widza domyślności. Był to teatr wrażenia, barwy,
efektu plastycznego - zupełnie inny rodzaj teatru. Podjęliśmy się
jednak tego zadania, byliśmy bowiem ciekawi reakcji widowni na taki
rodzaj eksperymentu teatralnego.
Przejdź do galerii zdjęć

SKRZYPEK NA DACHU
Na pomysł inscenizacji Skrzypka na dachu właśnie w Dynowie
wpadłam podczas przygotowań do egzaminu w Akademii Teatralnej im. A.
Zelwerowicza na Wydziale Sztuki Lalkarskiej w Białymstoku. Odkryłam
wtedy, że charakter tej sztuki, wielokulturowość, specyficzne
poczucie humoru jest typowe dla galicyjskich miejscowości i bardzo
odpowiada realiom dynowskim. Dynów był na przestrzeni wieków
miasteczkiem wielokulturowym, na dynowskim cmentarzu żydowskim
spoczywa znany cadyk, Rabin Cwi Shapiro, dzięki temu do dziś miejsce
to odwiedzają autokary ortodoksyjnych wyznawców religii mojżeszowej.
Było to zdecydowanie największe przedsięwzięcie ze wszystkich
realizowanych przez nas dotychczas. Tematyka była bardzo konkretna,
akcja umiejscowiona w konkretnym miejscu i czasie, problematyka
dotykała konkretnych zdarzeń, mających miejsce w historii, dlatego
realizacja Skrzypka na dachu wymagała jeszcze większej pracy
realizatorów oraz uczestników.
Do pracy zaprosiliśmy większą niż dotychczas grupę
zawodowców, studentów i absolwentów Akademii Teatralnej. W główną
rolę Tewjego Mleczarza zgodził się wcielić pan Maciej Ferlak,
zawodowy aktor; wystąpił również Marek Pyś, w warsztatach
choreograficznych pomogła tancerka, Lajla Arifulina, wystąpił zespół
muzyczny „Membra solo”, który ma w repertuarze muzykę etniczną. Nad
częścią muzyczną (orkiestrą i chórem) trzymał pieczę (jak zwykle)
Antoni Dżuła.
Miejscem akcji była stara stacja kolejki wąskotorowej. Z
nieeksploatowanego drewnianego magazynu stworzyliśmy dom Tewjego.
Wykorzystaliśmy budynek stacji, który świetnie nadawał się na oberżę
w Anatewce. Między tymi dwoma budynkami znajdowało się, wykorzystane
przez nas scenicznie podwórko, wraz z małą szopą. Cała przestrzeń
nie wymagała wielu zmian, odpowiednio oświetlona, stawała się
naturalną Anatewką.
Przejdź do galerii zdjęć

ALICJA W KRAINIE CZARÓW
To spektakl, który próbuje przyjrzeć się dziecięcym snom i
absurdalności życia. Sny, które często związane są z rozmaitymi
lękami, marzeniami, poczuciem bezpieczeństwa i niebezpieczeństwa są
to przede wszystkim obrazy wywołane silnymi wrażeniami związanymi ze
spotkania dziecka ze światem dorosłych na jawie. Dziwne postaci,
które Alicja spotyka w swoim śnie to głównie dorośli. Lewis Carrol
nadawał swoim bohaterom cechy charakteru osób mu współczesnych,
znanych w jego środowisku. Ma to swoje odzwierciedlenie w spektaklu
dynowskim ponieważ biorą w nim udział obok profesjonalistów,
amatorzy, mieszkańcy Dynowa ( rozpoznawani w tym środowisku co tylko
dodaje znaczeń ale nie zawęża interpretacji). Spektakl stworzony z
myślą o Dynowie nie jest wcale skierowany do określonego środowiska
lokalnego. Oczywiście nie jest również tylko dla publiczności
dziecięcej. Spektakl staje się uniwersalny nie tylko przez użycie
różnorodnych technik teatralnych, rozwiązań scenicznych,
wieloznaczności odniesień ale przede wszystkim przez dotknięcie
tematu (problemu) absurdu w życiu. Poczucie absurdalności różnych
sytuacji społecznych i osobistych przenika przecież każdego
człowieka.
Przejdź do galerii zdjęć

HULANIE JELENIA
Jest to projekt plastyczny, muzyczny i teatralny dla polskich
dzieci i młodzieży w wielonarodowościowej i wielokulturowej Pojanie
Mikuli - małej malowniczej wiosce leżącej 10 km powyżej Gury
Humorului i 50 km na północny-zachód od Suczawy na rumuńskiej
Bukowinie. Projekt realizowany jest od 2008 roku przy współpracy ze
Związkiem Polaków w Rumunii.
W styczniu lub lutym (w zalezności od tego, kiedy przypada
środa popielcowa) dzieci i młodzież briorą udział przez miesiąc w
warsztatach teatralnych, tanecznych, cyrkowych, muzycznych i
plastycznych opartych na tradycji i kulturze polsko – bukowińskiej.
Kulminacją warsztatów jest Hulanie Jelenia, tzw. „ostatki”, impreza
kończąca karnawał i nawiązująca do starego obyczaju. We Wtorek
Zapustny wykonywany jest taniec zwany Hulanie Jelenia na wysoki len.
Na Południu Bukowiny jest to taniec korowodowy, a na Północy pojawia
się postać przebrana za jelenia, z którą wszyscy uczestnicy zabawy
muszą zatańczyć. Bawi się wtedy z nami cała wieś.
Przejdź do galerii zdjęć

